11 uratowanych psów – potrzebne domy i wsparcie

To był pracowity weekend. W sobotę odebraliśmy z adopcji Julkę – adoptowana 2 lata temu. Rodzina zrezygnowała z adopcji (powody ominiemy bo nie mają przełożenia na rzeczywistość) Julka niebawem zostanie obdarzona albumem i będzie szukała nowego domu. To mała i bardzo spokojna sunieczka która dogada się z innymi zwierzakami – już dziś serdecznie ją polecamy. W niedzielę rano udaliśmy się w okolice Siedlec po bezdomną mamę i cztery szczeniaczki . Sunia została porzucona w tamtych okolicach – w opuszczonym domu urodziła szczeniaki , pojawiała się na posesjach prywatnych osób by znaleźć jedzenie i pomoc. Podczas jednej z takich wypraw została uderzona przez auto – leżała nieruchomo (ponoć aż 24 h) . Kobieta widząc cierpienie suni zaczęła szukać pomocy dla psiej rodzinki – napoiła i nakarmiła mamę , przyniosła szczeniaki – zabrała stadko na swoją posesję . Badania nie wykazują żadnych nieprawidłowości – ufff… Mama czuje się dobrze , nabiera pewności i ufności . Przebywa w domu tymczasowym w Chotomowie. To mikro sunia która dobrze dogaduje się ze stadem . Dzieciaczki mają około 2 miesięcy – 2 samce , 2 samice. Pieski są odrobaczone,zaczipowane, odpchlone i szukają nowych domów – są w pełni samodzielne. Wracając z Siedlec – postanowiliśmy skontaktować się z Aleksandrą ,która szukała pomocy dla bezdomnego stadka w Łukowie – w związku z tym że dzieliła nas niewielka odległość podjechaliśmy by zostawić karmę , zrobić zdjęcia,odrobaczyć i odpchlić pieski. Niestety to co zastaliśmy na miejscu nie pozwoliło nam postąpić inaczej… Ruchliwa droga , rozpadający się dom w którym schronienie znalazły dwie karmiące samice oraz 3 około 10 tygodniowe szczeniaki .(Jeden szczeniak został zabrany przez miejscowych – obyś piesku nie spędził życia na metrowym łańcuchu). Przebiegały przez drogę i opalały się na polanie w miedzy czasie polując na kurki. Próby zbliżenia się do samic powodowały ucieczkę. Nie zamierzaliśmy się poddać . Pierwsze zostały odłowione żywcem zjadane przez pchły szczeniaczki – głodne , wymęczone , przerażone. Samice niestety nie wykazywały chęci współpracy , ale nie bardzo miały wyjście – zostały zapędzone do opuszczonego budynku w którym koczowały i po chwili złapane. Cała 10 została zapakowana do auta i ruszyliśmy w podróż po nowe życie – modląc się po drodze o domy tymczasowe :( *Mama z 4 z Siedlec – została zabrana przez wolontariuszkę Annę do Chotomowa.Test na parwowirozę – ujemny. *2 samice z Łukowa w związku z masakryczną ilością kleszczy pokrywającą ich ciałka – została na noc w lecznicy. Pobrano krew , odpchlono , dziewczyny dostały płyny. Badanie krwi które przyszło już po kilku godzinach nie wskazało babeszjozy – wskazało natomiast silne zaniedbanie i anemię. Suczki Mia i Mela (małe sunie – waga około 7 kilogramów) są prawdopodobnie siostrami – mają około roku.Zamieszkały w domu tymczasowych w Chotomowie – dziś odważnie wyszły na spacer , są ze sobą bardzo związane , bardzo się wspierają – wydaja się być zadowolone. Są kompletnie pozbawione agresji , uwielbiają się przytulać i przebywać w towarzystwie człowieka. *3 szczeniaczki – chłopaczki ( Marcel , Maurycy i Miodek ) trafiły do fundacyjnego domu – nadal szukają domów tymczasowych. Test na parwowirozę – ujemny. Drodzy , zwracamy się z wielką prośbą o wsparcie zarówno finansowe (przed nami jeszcze wiele pracy) jak i rzeczowe – niezwykle potrzebujemy PODKŁADÓW , karmy mokrej i suchej dla szczeniąt. Jeśli możesz nam pomóc – wyślij paczkę dla rodzinki. Będziemy wdzięczni i zobowiązani. Polecamy również adopcję dzieciaków i ich mam :) Serdeczne podziękowania dla nowych wolontariuszy fundacji – Marzena & Robert – chrzest zaliczony :* Kontakt : 510 440 907 / 735 916 744 Dla dobrych dusz które mogą udzielić wsparcia finansowego : FUNDACJA PSY ULICY ul.Staszica 16/19 01-188 Warszawa Bank Millenium PL 98 1160 2202 0000 0002 6957 6590 z dopiskiem ” jedenastka”

Prosimy również o wsparcie w postaci  jedzenia dla Juniorków :)

Z całego serca dziękujemy

24