Cyrus

Cyrus ma się świetnie, podróż do domu bez żadnych problemów jakby od zawsze jeździł samochodem.

Zaaklimatyzował się bardzo szybko pierwsze dwa dni, niepewny czy ci ludzie to już jego prywatni na stałe, trzymał się bez przerwy obok któregoś z nas, najlepiej z głową na kolanach.

Teraz już uważa podwórko za swój teren,obce psy przy ogrodzeniu odpędza groźnym szczekaniem:) Nie jest już taki „przykle…jony” do nas ale i tak lubi chodzić za człowiekiem po podwórku i trącać pyskiem rękę,żeby chociaż chwile go pomiziać..Jest wielkim głodomorem,jak widzi miskę to skacze i biegnie do boksu jak szczeniak,a opróżnienie jej zajmuje mu jakieś 1,5 min:) Zaliczyliśmy już kąpiel i wizytę kontrolną u naszego weta. Udało mu się nawet przekonać go do chłodzących kąpieli w upały, więc stoi grzecznie jak polewam go wodą z węża, a potem natychmiast się otrząsa wiec oboje jesteśmy mokrzy:)

Trochę obawialiśmy się o jego reakcje na dwoje ruchliwych i głośnych dwulatków,ale okazało się że niepotrzebnie. Cyrusek jest super spokojnym i zrównoważonym psiakiem, nie wzruszają go krzyki dzieci, a czasem widzę że objawiają mu się cechy owczarka, a dzieci traktuje jak owce:) jak się gdzieś rozbiegają to Cyrus zagania ich w jedno miejsce:)

Jednym zdaniem: pies stworzony do kochania.

cyrus cyrus2